Inwestycje i gospodarka morska – komentarz

W opinii publicznej funkcjonuje wysoce krzywdzące i z gruntu nieprawdziwe stwierdzenie, że polska gospodarka morska upada, że nic się w niej dobrego nie dzieje a państwo na to nie reaguje.
Prawdą jest,że np. przemysł okrętowy w Polsce dotknęła likwidacja dużych stoczni budowlanych, ale nieprawdą jest, że w naszym kraju przemysł okrętowy padł totalnie i nie ma go w ogóle.
Jest i się rozwija, ale nie jako źle zarządzane i nierentowne molochy, często państwowe, ale jako szereg małych i średnich firm radzących sobie wcale nie źle na rynku budownictwa okrętowego.
Rozpoczęłam pokazywanie tych firm, by obalić mit o upadku przemysłu okrętowego w Polsce. Zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim.
Prawdą jest, że Polska nie ma już rybołówstwa dalekomorskiego a rybołówstwo bałtyckie ma olbrzymie ograniczenia z powodu unijnego programu ochrony stad ryb na Bałtyku restrykcyjnie nb. przestrzeganego, ale ma za to świetnie rozwijający się przemysł przetwórstwa rybnego.
Prawdą jest, że Polska ma wybitnie fatalną rękę w sprawach komercjalizacji firm żeglugowych, co dobitnie unaocznia ostatnio 18-letni proces komercjalizacji i prywatyzacji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, który doprowadził do bankructwa armatora.
Prawdą jest, że rząd i polscy parlamentarzyści, jak zwykle pod koniec kadencji prac parlamentu czynią kolejne podchody, by sprywatyzować największego i najlepszego polskiego przewoźnika morskiego – Polską Żeglugę Morską.
Prawdą jest też to, że PŻM, jako przedsiębiorstwo państwowe z 60-letnim rodowodem, jest doskonale zarządzane. W ciągu dwudziestolecia podwoiło swoją wartość, inwestuje bardzo mocno w odnowę tonażu, ma znakomitą kadrę, tak na lądzie, jak i na morzu, doskonale prosperuje na arcytrudnym żeglugowym rynku globalnym i ma w niektórych jego segmentach rolę światowego lidera.
Prawda jest też to, że szczecińscy prywatni armatorzy jak UniBaltic czy Euroafrica także inwestują w swoją flotę, wchodzą w niszowe segmenty żeglugi morskiej i ugruntowują swoją pozycję na bałtyckim, europejskich czy na światowym rynku żeglugowym.
Prawda jest, że handel zagraniczny determinuje funkcjonowanie polskich portów morskich a brak dostatecznych środków finansowych na pogłębianie i utrzymywanie w należytych parametrach technicznych polskiego toru podejściowego do Świnoujścia (na polskich wodach terytorialnych) a także szereg nieodwracalnych błędów politycznych poczynionych przez wiele polskich rządów w trakcie wytyczania i sankcjonowania granicy morskiej w Zatoce Pomorskiej – determinuje żeglugę po niej.
Ale prawdą jest przede wszystkim to, że mimo tych wszystkich ograniczeń, zachodniopomorskie porty morskie i rybackie, m.in. Szczecin i Świnoujście – są obecnie największym w Polsce placem budowy inwestycji morskich, tak na lądzie jak i na morzu.
Przedstawiam poniżej to, co najważniejszego z budownictwa morskiego jest aktualnie prowadzone w tych portach.

Mam nadzieję, że w jakimś stopniu przeświadczenie o kryzysie polskiej gospodarki morskiej ulegnie zniweczeniu. Polska gospodarka morska się zmienia, co staram się pokazać, bo zmieniają się realia światowego handlu i gospodarki, ale nie oznacza to, że nie istnieje i nie rozwija się.
Wymaga ona natomiast wielkiej rozwagi ze strony politycznych decydentów i wnikliwego patrzenia w przyszłość.
Czy rozpoczęcie kontrowersyjnego procesy komercjalizacji PŻM nie należało by odłożyć na rzecz analizy np. światowego rynku węgla i pozwolić armatorowi szybko przystosować się do sytuacji na nim? Wszak jest specjalistą od przewozów morskich ładunków masowych. Kopalnie w Australii, jednego z głównych dostawców węgla na świecie – zalały olbrzymie powodzie na tym kontynencie. Co najmniej na rok, zdaniem ekspertów, zostaną wyłączone z eksploatacji, jeśli nie na dłużej.
Europa musi poszukać sobie nowych dostawców węgla, np. z Chin, Rosji ect. Być może i z Polski.
Już w tej chwili tworzą się nowe ciągi logistyczne i transportowe dla dostaw tego surowca energetycznego do Europy. A zatem tworzy nie nowy rynek usług żeglugowych, m.in. dla PŻM.
Armator powinien zając się tym nowym rynkiem, zobaczyć na ile może skorzystać z niego z pozytkiem dla siebie, a nie problemami związanymi z nieprzemyślanymi do końca procesami prywatyacyjnymi, jakie ma zamiar mu zafundować rząd i parlament.

Wpis opublikowaliśmy 19 stycznia 2011

Kwadratura koła

Zobacz koniecznie!