Kłopoty z połączeniem kolejowym Kostrzyń – Berlin, czyli polityczne przepychanki ignorujące potrzeby społeczne

Regionalne połączeni kolejowe między Berlinem a Kostrzynem może paść ofiarą polsko-niemieckich antagonizmów politycznych, ze szkodą dla zwykłych obywateli obu krajów przygranicznych

Zgodnie z informacją J. Bleisa, urzędującego dyrektora prywatnego przedsiębiorstwa Koleje Niederbarnim (NEB), należącego do koncernu „Veolia”, NEB z dniem 10 grudnia ma przejąć tę linię od państwowych Niemieckich Kolei (DB). Ale wszystko stoi pod znakiem zapytania, bowiem ciągle jeszcze NEB nie dostały stosownego zezwolenia od polskiego Urzędu Transportu Kolejowego. Dlatego też ciągle jeszcze nie jest wiadome, czy lokomotywy NEB jak dotychczas będą mogły przejeżdżać przez granicę do polskiego Kostrzyna (odcinek 2,5 km).

Jeśli zezwolenia nie będzie, pociągi będą musiały zawracać na niemieckiej stacji granicznej Küstrin-Kietz, która już w latach 1945-92 była końcowym przystankiem dla pociągów osobowych. Wg. dyrektora Bleisa przedsiębiorstwo ma nadzieję, iż nikt tu „nie robi polityki na plecach podróżnych” i – wobec braku odpowiedzi odmownej na piśmie –„NEB uzyska jeszcze pozytywną decyzję”. Zezwolenie UTK obejmuje warunki techniczne i parametry ruchu i jest warunkiem korzystania z polskich torów kolejowych. Niemieckie przedsiębiorstwo spełniło wszystkie wyznaczone wymogi, korzystając z pomocy polskich rzeczoznawców, w tym wyposażyło lokomotywy w obowiązujące w Polsce środki kolejowej łączności radiowej.

Natomiast przedstawiciel UTK poinformował zaniepokojona „Gazetę Lubuską”, że dla możliwości przejeżdżania pociągów NEB przez granicę niezbędna jest dodatkowo umowa dwustronna, bo dotychczasowa umowa, do tej pory obowiązująca dotyczy tylko Niemieckich Kolei..Z wypowiedzi przedstawicieli polskiej strony niedwuznacznie wynika, że są swoiste retorsje na działanie ze strony niemieckiej. Według UTK strona niemiecka niechętnie pozwala polskim pociągom jeździć po swoich torach, natomiast wicemarszałek województwa lubuskiego przywołuje fakt, że procedura wydawania zezwolenia przez niemiecki FUTK na wjazd polskich szynobusów do przygranicznego Forst trwała rok.

Przepychanki władz centralnej administracji państwowej i wojewódzkiego samorządu świadczą raczej o realizacji doraźnych celów politycznych, które nie liczą się zupełnie z potrzebami społecznymi.

Z linii kolejowej Kostrzyn-Berlin korzystają nie tylko turyści niemieccy, ale przede wszystkim Polacy, dla których Kostrzyn jest stacją przesiadkową w podróżach do Berlina. Linia jest połączeniem kolejowym między Polską a Niemcami o największej liczbie pasażerów.

Przy takim podejściu, niebawem, za kilka tygodni polscy i niemieccy podróżni będą musieli na piechotę pokonywać ok. 3 km by przesiąść się z pociągu polskiego do pociągu niemieckiego lub na odwrót. Polska zamiast integrować się z UE, wspierać unijne cele transportowe, społeczne czy dot. rozwoju obszarów transgranicznych – działa dokładnie na odwrót.

Wpis opublikowaliśmy 7 listopada 2006

Kwadratura koła

Zobacz koniecznie!