Kobieca marynistyka

Obchodzony dzisiaj Międzynarodowy Dzień Kobiet, sprowokował mnie do przedstawienia pań,które z sukcesem wnoszą cenny wkład w marynistyczną literaturę, i tę naukową i tę literacką.

Bo o tym, że z ramienia rządu, żeglugą morską i portami w Polsce zarządza kobieta – kapitan żeglugi wielkiej Anna Wypych-Namiotko,nie muszę chyba przypominać.

Wydawnictwo Naukowe Akademii Morskiej w Szczecinie wydało w ub. roku monografię pt. „Analiza najlepszych praktyk w zakresie zarządzania w portach morskich Unii Europejskiej”,przygotowaną pod kierunkiem dr hab. Czesławy Christowej, profesor AM.

Książka szalenie ciekawa, pokazująca jak są zarządzane wielkie porty europejskie, takie jak Hamburg i Rotterdam, czy też mniejsze jak Lubeka, Rostok, Tallin i Bristol . Także panie w przytłaczającej większości są autorkami poszczególnych analiz, poza wspomniana już prof. Christową, portami się zajęły – dr inż. Maria Christowa-Dobrowolska, mgr inż. Ewa Hęcia i dr Joanna Brózda. Jedynym mężczyzną w tym kobiecym gronie jest dr inż. Andrzej Montwiłł.

Monografia – to efekt badań, prowadzonych w Akademii Morskiej w Szczecinie w ramach uczelnianego projektu badawczego, subsydiowanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w latach 2009-2010. Może ona być teoretyczną i praktyczna pomocą dla kadry kierowniczej i pracowników zarządów portów, administracji morskiej, przedsiębiorstw przeładunkowych w portach, a także kadry wykładowczej na morskich uczelniach. Na pewno jest także przydatna w codziennej pracy dziennikarzy zajmujących się gospodarką morską czy transportem.

Zupełnie innych charakter ma publikacja przygotowana przez Polską Żeglugę Morską z okazji 60-lecia armatora. Krystyna Pohl, znana szczecińska dziennikarka, od bez mała 30 lat parająca się tematyką morską napisała uroczą książkę pt. „Kapitanowie”, którą wydało w tym roku wydawnictwo ZAPOL na zlecenie PŻM.

Jest to zbiór biogramów wybranych „pierwszych po Bogu”, pełen dykteryjek, anegdotek i wspomnień. Kolejny tom „Kapitanów” ma się ukazać jesienią tego roku. Autorka skarżyła się,że wybór kapitanów do uwiecznienia w publikacji, stanowił dla niej wielki problem, bo praktycznie każdy z tych wilków morskich w dziejach PŻM ma życiorys wart uwagi. Dlatego szykuje drugi tom, a potem chyba trzeci i kolejne…

Kapitanowie” nie jest pierwszą wydaną książką Krystyny Polh, poprzedziły ją m.in.: pozycje poświęcone szczecińskiemu okrętownictwu – „Szczecińskie chemikaliowce”, dwie edycje „Historii statkami pisanych”, „Szczecińskie kontenerowce” .

Ja także mam swój niewielki udział w tym marynistycznym kobiecym poletku. W ubiegłym tygodniu przekazałam wydawcy pierwszą z moich marynistycznych książek „Ze Szczecinem na dziobie. Dziennik kapitana”.Jest to książka już wcześniej zapowiadana, powstawała latami… Cieszę się, że pierwszy, najważniejszy etap ma ta książka już za sobą. Jak wszystko się pomyślnie ułoży za 8-10 tyg. winna ukazać się drukiem.

Równolegle,wraz z kończeniem pierwszej z książek z cyklu „Dzieje floty szczecińskiego armatora” , rozpoczęłam aktywniejszą pracę nad drugą o roboczym tytule „Północnym szlakiem”.

O ile pierwsza z książek cyklu – to dzieje jednego z rejsów parowca PŻM s/s „Szczecin”sprzed półwiecza, to kolejna będzie poświęcona kilku jednostkom armatora. Przypomni rejs na Spitsbergen m/s „Ustki” (w 1957r.) z pierwszą powojenną wyprawą polarną,przygotowania m/s „Kolejarza” (lata 1967- 1968) i armatora do pokonania Północnej Drogi Morskiej w drodze do Japonii, wspomni o trudach konwojów do Murmańska i Archangielska statków, które po wojnie zasiliły tonaż PŻM – s/s „Tobruk”, s/s „Narwik”, s/s „Wisłę” i s/s „Kraków” (lata 1941-1945). Będzie też zaprezentowany jeden ze współczesnych masowców wożący węgiel ze Spitsbergenu do Europy.

Ta książka powinna być gotowa za mniej więcej dwa lata.

„Morskie” pióra mają nie tylko panowie, płeć nadobna też nieźle sobie radzi…

Wpis opublikowaliśmy 8 marca 2011

Kwadratura koła

Zobacz koniecznie!