Szwecja nie jest w stanie sprzeciwić się budowie gazociągu bałtyckiego

Szwecja ma do gazociągu bałtyckiego stosunek ambiwalentny.

Nowy rząd szwedzki odrzuca obecnie możliwość importu rosyjskiego gazu z bałtyckiego gazociągu, ze względu na jego ewentualna cenę. Ekspert ds. bezpieczeństwa w szwedzkim resorcie spraw zagranicznych Krister Wahlbäck uważa, że kraj nie zrobi interesu na tym, iż projekt dojdzie do skutku. Nie wydaje się, bowiem, by Szwecja otrzymała prawo pobierania opłat tranzytowych z racji tego, że gazociąg przebiegać będzie przez strefę ekonomiczną kraju.

Przeciwko gazociągowi opowiada się szwedzka gazociągowi Partia Zielonych.

W zeszłym tygodniu rzecznik Zielonych domagał się, by rząd zastopował plany Gazpromu. Jest to pomysł raczej nie realny. Rosjanie nie przewidują przeciągnięcia rury w strefie wód terytorialnych Szwecji i rząd szwedzki ma ograniczone szanse uniemożliwienia budowy.

Według konwencji ONZ ds. morskich wszystkie państwa mają prawo budowy gazociągów na dnach mórz.

W opinii Ove Bringa, szwedzkiego profesora prawa międzynarodowego, Szwecja może stawiać pewne żądania dotyczące ekologii. – Nie może jednak powiedzieć „nie” projektowi – twierdzi ekspert. To stanowisko podziela też wiceprzewodniczący Komisji ds. Zagranicznych szwedzkiego parlamentu, socjaldemokrata Urban Ahlin. Jego zdaniem to bardzo delikatna kwestia dla Szwecji, ponieważ może poruszyć emocje potężnych sąsiadów.

Wpis opublikowaliśmy 7 listopada 2006

Kwadratura koła

Zobacz koniecznie!