Ważniejsze wydarzenie w historii zespołu portowego Rostock – Warnemünde

50 LAT MORSKIEGO PORTU ROSTOCK

2009

Grudzień
* Połączenia liniowe – Fińskie przedsiębiorstwo żeglugowe Finnline – inauguruje nową bałtycką linię między Rostokiem a fińskim portem Vuosaari. Linię obsługiwana jest trzy razy w tygodniu z zawijaniem po drodze statków do Gdyni i Helsinek.

Wrzesień
* Inwestycje – Rostock Port Development Corporation (Hafen-Entwicklungsgesellschaft Rostock mbH) wraz z Versorgungsunternehmen Stromkontor Rostock GmbH (SKR) podejmują decyzję o inwestycji wartej – 6 mln euro, jaka będzie nowa stację zasilania energetycznego w rostockim porcie, traktując ją jako solidną podstawę do dalszego gospodarczego rozwoju portu.

Styczeń

* Obroty – władze portu ujawniają, że obrót ładunków w2008 r był rekordowy i wyniósł (brutto) 27, 2 mln ton. W stosunku do 2007 jest to wzrost obrotu o 700 tys. ton (3%)

2008

Czerwiec
* Przemysł przyportowy -oficjalne otwarcie fabryki „EEW Special Pipe Constructions GmbH”.

* Połączenie z zapleczem – DB Schenker uruchamia wahadło kolejowe „Danube Nordic Shuttle” (Dunaj-Północ) między portem Rostock a stacją Wels (Austria).Na linii tej kursuje pociąg towarowy dwa razy w tygodniu.

Kwiecień

* Przemysł przyportowy- uruchomienie I-go wydziału (P8) stoczni Basin usytuowanej w Warnemünde.

Styczeń
* Obroty – obroty portowe(brutto) w 2007 r. wyniosły 26,5 mln ton ładunków.

2007

Grudzień

*Infrastruktura portowa -zakończenie modernizacji portowej sieci kolejowej. Powstało 38 km nowych torowisk oraz 93 rozjazdów kolejowych.

Czerwiec

* Infrastruktura portowa- oddanie do użytkowania stanowiska 10 przy basenie portowym C do obsługi ładunków ciężkich i wielkogabarytowych.

* Przemysł przyportowy – pozytywna decyzja dot. budowy „EEW Special Pipe Constructions GmbH”.

2006

Październik 2006
* Infrastruktura portowa – likwidacja starej zabudowy i rozpoczętych w 2006prac budowlanych nabrzeża 60 przystosowywanego do obsługi statków RoRo.

likwidacji starych mostów pojemnik na miejsce cumowania 60 i prac budowlanych, aby rozwinąć nabrzeża do nabrzeża RoRo (rozpoczęcie budowy w styczniu 2006 r.)
* Przemysł przyportowy – Biopetrol Industries AG rozpoczyna się produkcją biodiesla

Sierpień
* Przemysł przyportowy – uruchomienie na obszarze Pier III największych olejarni w Niemczech – Power Oil GmbH Rostock.

Maj
* Przemysł przyportowy – oficjalne otwarcie „Liebherr -Werk”
* Inwestycje – zakończenie rozbudowy KV Terminal.
* Inwestycje – otwarcie drugiego terminalu pasażerskiego przy nabrzeżu 8 w Warnemünde.

Styczeń
* Przemysł przyportowy – decyzja o budowa olejarni w porcie w Rostocku

2005

Październik
* Połączenia liniowe – przedsiębiorstwo żeglugowe „Scandlines” podwaja częstotliwość wyjść statków do Łotwy i zmienia port docelowy z Liepaja na Ventsplis, do którego kursują promy cztery razy w tygodniu.

Lipiec
* Infrastruktura portowa – rozpoczęcie modernizacji i rozbudowy portowej sieci kolejowej.

* Inwestycje -rozbudowy terminalu dla transportu kombinowanego

Maj
* Eksploatacja portu – oficjalne otwarcie Warnemünde Cruise Center – terminalu dla obsługi statków pasażerskich.

Kwiecień
* Promocja portu – 45-te urodziny portu i dzień otwarty w Centrum Warnemünde Cruise

Styczeń
* Połączenia liniowe – greckie towarzystwo żeglugowe Attica Holding otwieranową linię RoRo z Rostocku do fińskiego portu Uusikaupunki. Statki na tej linii pływają trzy razy w tygodniu.

2004

Listopad
* Inwestycje – zakończenie budowy 25-hektarowej morskiego parku przemysłowego na północnym krańcu Pier III. Jest to jeden z największych projektów budowlanych od otwarcia w 1960 roku międzynarodowego portu Rostock.

Wrzesień
* Inwestycje – rozpoczęcie budowy pasażerskiego terminalu Warnemünde Cruise Center.

2003

Październik
* Połączenie z zapleczem – otwarcie połączenia kolejowego z Rostocku do lotniska w Rotterdamie przez Duisburg.

Wrzesień
* Przemysł przyportowy – Rozpoczęcie budowy zakładów Liebherr na północnym krańcu obszaru Pier III.

2002
* Obroty – po raz pierwszy od 42 lat roczne obroty portowe osiągnęły pułap 22,2 mln ton ładunków.

2001

Styczeń

* Przekształcenia własnosciowe – przekształcenie Seehafen Rostock Verwaltungsgesellschaft (Zarządu Portu Morskiego Rostock) w spółkę Entwicklungsgesellschaft Rostock mbH

2000

Grudzień

*Połączenie z zapleczem połączenie autostradą A20 Hamburga z Rostokiem.

1999

Sierpień

* Infrastruktura portowa – oddanie do użytkowania nowego toru podejściowego o szerokości 120 m i głębokości technicznej 14,5 m.

1997

* Infrastruktura portowa – budowa nowego nabrzeża 06 przystosowanego do cumowania zbiornikowców do 90 tys. DWT.

1996

Luty

* Połączenie z zapleczem uruchomienie dodatkowego bezpośredniego połączenia kolejowego między granicą portu Rostock a Weroną dla przewozu ładunków.

1995

* Infrastruktura portowa – rozpoczęcie prac związanych z pogłębieniem i poszerzeniem wejścia do portu.

1994

Marzec

* Przekształcenia własnościowe – – rozdzielenie zarządzania od eksploatacji portu.

Właścicielem portowej infrastruktury zostaje Seehafen Rostock Verwaltungsgesellschaft

74,9% udziałów posiada hanzeatyckie miasto Rostock a 25,1% rząd krajowy Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Zarządca jest platformą dla wszystkich firm działających w porcie.Decyduje też o polityce rozwoju gospodarczego portu.

Spółka Seehafen Rostock Umschlagsgesellschaft mbH zajmuje się eksploatacją portu – przeładowcy, terminale, obsługa operacji portowych. Jedynym udziałowcem spółki jest hanzeatyckie miasto Rostock (100% udziałów).

1 stycznia 1998r spółka zostaje sprzedana Albemarle InvestLtd., London (100% udziałów)

Dodatkowo – spółki dystrybucyjne ponoszą koszty przeładunków, magazynowania na obszarze portowym.

1994
* Decyzje rządowe – włączenie portu w Rostocku do obsługi ruchu towarowego..

1992 – 1994

* Infrastruktura portowa,inwestycje – budowa nowoczesnej przystani promowej z dużym terminalem.

1991

Grudzień
* Przekształcenia własnościowe- przekształcenie spółki Seehafen Rostock AG w Seehafen Rostock GmbH

1990

Maj

* Przekształcenia własnościowe – przekształcenie przedsiębiorstwa państwowego VEB Seehafen Rostock (Port Morski Rostock) w spółkę Seehafen Rostock AG

1978 – 1985

* Infrastruktura portowa – rozbudowa portu w kierunku północnym

1976

Maj

*Infrastruktura portowa pogłębienie wejścia do portu.

Foto: Port Rostock, 1974 r.

1970

Grudzień
* Eksploatacja – uruchomienie międzynarodowego portu dla obsługi pasażerskiej i handlu zagranicznego.Docelowo port ma przyjmować rocznie 16 tys. jednostek morskich, planowany maksymalny obrót roczny – 50 mln ton.

1969

Lipiec

* Inwestycje,eksploatacja - Uruchomienie rurociągu dla ropy naftowej do Schwedt nad Odrą. Ropa dostarczana jest tankowcami z Rosji.

1968

Maj
* Eksploatacja – rozpoczęcie przeładunku kontenerów przez port Rostock w transporcie lądowo-morskim.

1960

30 kwietnia
* Eksploatacja – inauguracja działalności morskiego portu handlowego w Rostoku przyjęciem przy nabrzeżu 31 statku bandery niemieckiej m/s „Schwerin”.

FOTO: widok na port w Rostocku, 1960 r.

Wpis opublikowaliśmy 22 kwietnia 2010

Morski port Rostock

50 LAT MORSKIEGO PORTU ROSTOCK

30 kwietnia pół wieku temu, do nabrzeża 31 w porcie Rostock przycumował m/s „Schwerin” bandery niemieckiej. Tak rozpoczęła się kariera tego morskiego portu handlowego.

Zespół portowy Rostock -Warnemünde jest naturalnym konkurentem dla polskiego zespołu portowego Szczecin-Świnoujście. Oba zespoły portowe sąsiadują w niezbyt wielkiej odległości od siebie w południowo-zachodniej części Bałtyku.

Niemniej jednak uwarunkowania geograficzne akwenów i obszarów lądowych determinują ich możliwości rozwojowe.

Natura lepiej obdarzyła port w Rostocku, dlatego też i jego rozwój przebiega nieco inaczej niż portu w Szczecinie.

Foto: Powitanie m/s „Schwerin” przy nabrzeżu 31 w porcie Rostock, 30 kwietnia 1960 r.

Z okazji jubileuszu półwiecza portu Rostock
zaprezentowany zostanie cykl materiałów na jego temat,
jak też relacji z zespołem portowym Szczecin- Świnoujście.

Wizytówka portu

Port Rostock położony jest na powierzchni ponad 7,5 mln m2 w regionie nadbałtyckim wschodniego landu Niemiec – Meklemburgii-Pomorze Przednie. Jeden z największych niemieckich portów na Bałtyku.

Patrząc się pod kątem geografii transportu – położenie portu Rostock jest nader korzystne. Ma doskonałe połączenie kolejowe i drogowe z zapleczem, dzięki bezpośredniemu dostępowi do sieci autostrad i nowoczesnych linii kolejowych. Od strony infrastruktury portowej i wyposażenia jest przygotowany do obsługi obrotów niemieckiego handlu zagranicznego i przeładunków tranzytowych, tak w imporcie, jak i eksporcie.

Rostock jest też jedynym głębokowodnym portem niemieckim na Bałtyku. Może przyjmować jednostki o nośności do 100 tys. DWT.

Na 9 km nabrzeży ma 46 stanowisk postojowych, ponad połowa z nich jest przystosowana specjalnie do obsługi statków typu RoRo, zbiornikowców z ładunkami płynnymi, w tym chemikaliów oraz obsługi masowców i promów.

Ładunki specjalne, o podwyższonym standardzie przewozu, przeładunku i magazynowania (np. ładunki płynne, chemikalia, wymagające specjalnych technik przeładowczych) są także w Rostoku przyjmowane. Poza przeładunkiem ropy naftowej, oleju rzepakowego, port obsługuje takie ładunki specjalistyczne jak bioetanol,biodiesel, produkty ropopochodne i benzyny.

Poza tym przeładowuje się tu – ziarna, słód i nawozy, węgiel, rudy i materiały budowlane i płyty gipsowe, cukier, papier, drewno, wióry i produkty leśne, torf, wyroby hutnicze i odpady metalowe, oraz promy i jednostki RoRo.

Przeładowywane są ładunki ciężkie i ponad gabarytowe oraz ładunki przewożone w systemie intermodalnym.

Port posiada po szeroko prowadzonej w ostatnich latach modernizacji wewnętrzną 180-kilometrową sieć kolejową ze stacją rozrządową oraz 65 km torowisk łączących portową sieć kolejową z siecią zewnętrzną.

Rurociągi mające swoje końcówki w Rostoku łączą bezpośrednio port z instalacjami odbiorczymi rafinerii w Schwedt, Leuna i Böhlen.

Wpis opublikowaliśmy 22 kwietnia 2010

Bezpieczna żegluga na Bałtyku – międzynarodowe sympozjum w Szczecinie

23 kwietnia (piątek) w hotelu Radisson w Szczecinie (pl.Rodła 10) odbędzie się międzynarodowe sympozjum przebiegające pod hasłem: „Bezpieczna Żegluga na Bałtyku”.

(Prowadzone w języku angielskim)

W seminarium zapowiedziało udział u wielu znakomitych gości z kraju i zagranicy, m.in. wiceminister infrastruktury ds. transportu wodnego- Anna Wypych – Namiotko, sekretarz wykonawczy Komisji Helsińskiej (HELCOM) – Anna Christine Brusendorff, dyrektor wykonawczy Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Morskiego (EMSA) – Willem de Ruiter, dyrektor generalny Duńskiej Administracji Morskiej – Per Sonderstrup, prezes Związku Armatorów Polskich – Paweł Szynkaruk.

Europejscy eksperci oraz przedstawiciele całej krajowej branży morskiej będą w Szczecinie dyskutować na temat bezpieczeństwa żeglugi na Bałtyku, regionalnych inicjatyw dot. Morza Bałtyckiego a także wyzwań związanych z rosnącym handlem, korzystającym z transportu morskiego na Bałtyku.

***

Krzysztof Gogol,doradca dyrektora naczelnego PŻM informuje, że w przerwie w obradach, o godz.11.30 przewidziana jest konferencja prasowa.

- Dla dziennikarzy będzie to niewątpliwie znakomita okazja – zapewnia Krzysztof Gogol, – aby zadać pytania (tłumaczenie zapewnione) zarówno w sprawach ogólnych związanych z bezpieczeństwem bałtyckiej żeglugi i ekologią naszego morza, jak i bardziej szczegółowych dotyczących m.in. budowy gazociągu Nord Stream, bezpieczeństwa zbiornikowców LNG, szansy transportu morskiego, w związku z zahamowaniem ruchu lotniczego, bezpieczeństwa statków w Cieśninach Duńskich itd

Wpis opublikowaliśmy 21 kwietnia 2010

Wymagająca „chemia” w specjalistycznych statkach

Chemikaliowiec m/v „Antracyth” (4,5 tys. DWT) jest najnowszym nabytkiem UNIBALTIC, szczecińskiego prywatnego armatora,specjalizującego się w morskim transporcie ładunków płynnych. Kupiony z drugiej ręki, 20-letni statek włoskiej produkcji, posiada szczególną zaletę – jest wyposażony w 18 zbiorników ze stali nierdzewnej, co pozwala na przewóz najbardziej wymagających produktów chemicznych. Tego typu statków jest mało w światowej flocie, wymagają skomplikowanego procesu produkcji stoczniowej i są drogie. Światowa flota od lat charakteryzuje się nad tonażem, dlatego armatorzy najchętniej korzystają z rynku wtórnego.

UNIBALTIC będący na rynku żeglugowym od 2003 r. z wielkim powodzeniem wykorzystuje niszowe segmenty shippingu. Zakup nowej jednostki jest objawem konsekwentnej polityki armatora idącej właśnie w tym kierunku – coraz większej specjalizacji w przewozach ładunków płynnych.

W ładowniach statków armatora znajdują się od lat płynne nawozy sztuczne, metanol, oleje bazowe, kwas siarkowy. Ostatnio doszły biokomponenty i najbardziej wymagające ładunki płynne, jak benzen, anilina i bardzo toksyczny, łatwopalny akrylonitryl. Opary akrylonitrylu, powstające w wyniku kontaktu z wilgocią zawierają trujący cyjanowodór i tlenki azotu, co powoduje, że transport akrylonitrylu drogą morską wymaga daleko idącej ostrożności i specjalistycznych chemikaliowców. Statki szczecińskiego armatora przewożą go z portów łotewskich do Hiszpanii i Portugalii.

- Do tej pory nie woziliśmy tak wysoce skomplikowanych ładunków – przyznaje prezes Arkadiusz Wójcik. – UNIBALTIC od kilku lat realizuje strategię przewozów morskich bardzo specjalistycznych produktów chemicznych. Jest takie powiedzenie: wiek XX był wiekiem fizyki, XXI– jest wiekiem chemii. To prawda, rozwój chemii jest bardzo duży, co widać np.w powstających biokomponentach. Musimy być czujni wobec rynku producentów chemii, a nawet go nieco wyprzedzać. To bardzo interesujący rynek – wysoki fracht, ale i konieczność posiadania specjalistycznych jednostek – dodaje.

Zaletą rynku morskich przewozów ładunków płynnych jest słabe uleganie wahaniom koniunktury i jego względna stabilność. I chociaż UNIBALTIC operuje na rynku spotowym, to globalny kryzys gospodarczy dał o sobie znać w wolumenie obrotów towarowych.

- Ubiegły rok, który był nadal rokiem kryzysu, objawił się u naszych klientów tendencją sięgania po transakcje spotowe. W myśl zasady – krótko i szybko ze względu na trudności płatnicze – uważa szef UNIBALTIC. – U nas ok. 40% przewozów jest zabezpieczonych umowami długoterminowymi z kontrahentami. W 2009 r. te kontrakty nie zawsze były realizowane przez naszych klientów, wprawdzie nie były one zrywane, ale przesuwane na dalszy okres realizacji.

Polski przemysł chemiczny jest związany przede wszystkim z produkcją nawozów sztucznych. Odczuł on dosyć mocno skutki kryzysu gospodarczego, co odbiło się na przewozach płynnych nawozów przez statki UNIBALTIC. Żadna z firm na stałe współpracująca z armatorem nie zerwała kontraktu, ale je zawiesiła na jakiś czas, co armator odnotował w 2009 r spadkiem przewozów ładunków płynnych o 13% w stosunku do 2008r. W 2008 r było ich 600,5 tys. ton, w ubiegłym roku już tylko 523,0 tys. ton.

Poza 5 chemikaliowcami, we flocie armatora znajduje się także masowiec. W przewozie ładunków suchych przez UNIBALTIC nastąpił również spadek obrotów o 42%. W 2008 r przewieziono 345,0 tys. ton ładunków, w 2009 – 236,2 tys. ton.

Cała Grupa UNIBALTIC w minionym roku przyniosła zyski, nie mniej jednak w transporcie morskim odnotowała spadek przychodów w stosunku do 2008 r.- o jedną czwartą.

- Polski rynek chemii oceniam jednak jako nadal bardzo perspektywiczny – stwierdza Arkadiusz Wójcik. – Już obserwujemy ożywienie na tym rynku, wznowiliśmy regularne przewozy nawozów na rynek zachodni.

Z Polski trafiają one drogą morską do Wielkiej Brytanii,Hiszpanii i przede wszystkim do Francji, która jest dla polskiej chemii rolniczej największym rynkiem zbytu.

Mimo zachęcających perspektyw dla polskiej chemii rolniczej,a tym samym – morskiego transportu nawozów płynnych, trzeba mieć na uwadze, że jego problemem są wysokie ceny gazu, co odbija się na kosztach produkcji.Polskie produkty są porównywalne ze światowymi, czasem nawet lepsze, ale drogie.

Na razie polscy rolnicy korzystają przede wszystkim z polskich produktów, ale zagrożeniem dla polskiej chemii rolniczej są producenci z Niemiec z tańszymi towarami. Konkurencją na rynkach europejskich mogą być także kraje tzw. trzeciego świata. Duży kombinat chemiczny w Trynidadzie, w którym w marcu tego roku nastąpił rozruch produkcji płynnych nawozów sztucznych, już szykuje się na wejście na rynki europejskie.

To wszystko, co dzieje się na rynku producenta chemii płynnej starannie obserwują w UNIBALTIC. – Musimy być mobilni i elastyczni – uważa prezes Wójcik.

Dlatego też armator, operujący przede wszystkim w basenie Morza Bałtyckiego i Północnego nastawił się na obsługę jednorazowych partii ładunków do 6 tys. ton – Idziemy dalej w kierunku nowoczesnej floty,co raz młodszej i zdecydowanie specjalistycznej – deklaruje. – Interesują nas chemikaliowce ze zbiornikami z nierdzewnej stali do 7 tys. DWT.
Art. opublikowany
w dwutygodniku
NAMIARY na Morze i Handel
nr 07/10, kwiecień, str.12
pod tytułem: Niszowe pływanie

Wpis opublikowaliśmy 21 kwietnia 2010

ZAKAZ przewozu towarów niebezpiecznych

Wojewoda zachodniopomorski wprowadził

zakaz

Od 16 kwietnia (piątek) godz. 18.00

do 19 kwietnia (poniedziałek) godz. 06.00.

poruszania się pojazdów

przewożących ładunki (towary) niebezpieczne

na drogach województwa podczas weekendu.

Zakaz obejmuje wszystkie pojazdy

z wyjątkiem tych, które

zaopatrują statki morskie

w paliwo, materiały olejowe i olej smarowy.

Rozporządzenie wojewody zgodne jest z dyspozycją Ministerstwa Infrastruktury.

Zakaz poruszania się na drogach pojazdów przewożących towary niebezpieczne uzasadniony jest przewidywanym, wzmożonym ruchem na drogach wciągu najbliższych dni.

- Chodzi o zapewnienie większego bezpieczeństwa wszystkich tych, którzy w sobotę i niedziele będą zmierzać do Warszawy i Krakowa na uroczystości żałobne i pogrzebowe – wyjaśnia wojewoda Zydorowicz.


Wpis opublikowaliśmy 16 kwietnia 2010

Polski tydzień żałobny, czyli danse macabre

Tydzień żałoby po ofiarach katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem dobiega powoli do końca.

Moja pamięć tego wydarzenia będzie zapewne selektywna.

Nie wiem, co zapamiętam. Może tak, jak zapamiętana z dzieciństwa została żałoba po Stalinie….

Nie wiem.

Nie mam zamiaru uciekać od tamtego wydarzenia ze Stalinem, bowiem właśnie teraz, po ponad pół wieku mogłam sprawdzić jak głęboko zakodowała się tamta żałoba narodowa w mojej pamięci. Nie była przecież, jak i ta – moim wyborem. Została mi narzucona. Ale tamta nie dotyczyła nikogo mi bliskiego, a wryła się w pamięć epizodami, które teraz wylazły z kurzu zapomnienia i podświadomości.

Wróćmy do tragedii pod Smoleńskiem.

Na to, na co zwróciłam szczególną uwagę w te dni żałoby. Dały mi okazję do wielu przedziwnych porównań, mój mózg miał bardzo szerokie pole do analiz i pozwalał sobie na szaleństwa.

Zacznę od tych związanych z osobą zmarłego prezydenta.

Pierwszy epizod.

Smoleńsk, lotnisko, ceremonia pożegnania trumny ze szczątkami prezydenta Kaczyńskiego i potworny chichot historii, losu czy jak kto woli – pure-nonsensowny dla ludzi – przekaz pokory przez Najwyższego.

W ostatnią drogę do Polski, by spocząć w niej na zawsze po tragicznej śmierci w rosyjskim samolocie, na rosyjskim lotnisku, Lecha Kaczyńskiego, tego zatwardziałego i najostrzejszego krytyka Rosji, utożsamianej z ZSRR, polityka, który wierny ideom antyrosyjskim okłamał całą Unię Europejską w sprawie konfliktu kaukaskiego – odprowadzał serdecznie nielubiany premier Władimir Putin, w asyście kompanii honorowej znienawidzonej Armii Rosyjskiej i przy dźwiękach hymnu Rosji, którego melodia pochodzi z czasów ZSRR. Za trumną szedł z bukietem czerwonych róż ten sam Putin, któremu w Gruzji czy na Ukrainie usiłował wejść za paznokcie Lech Kaczyński, wywołując awantury na skalę międzynarodową.

Drugi epizod

Dwaj prezydenci, dwie ceremonie, Pałac Prezydencki i Belweder. Z jednej strony, tej „pałacowej” – masowe widowisko, gdzie ilość ma wyraża jakość.

Z drugiej, „belwederskiej” – elegancja, szlachetny umiar i prostota – w każdym geście osób dotkniętych żałobą, w ich zachowaniu, w ich ubiorze. Ale i też ze strony wyższych oficerów Wojska Polskiego, którzy towarzyszyli bliskim zmarłego prezydenta. W każdym zdaniu marszałka Komorowskiego, kierowanym pod adresem Pielgrzyma, który wrócił wreszcie do Ojczyzny, żołnierza mającego za sobą walki o Monte Casino, wspaniałą przeszłość na emigracji, o którym spokojnie można powiedzieć – prawdziwy patriota.

Dwa odrębne światy, jakież różne życiorysy i jakież dwie odrębne klasy człowieka.

Prezydent „pałacowy” – z dorabianą publicznie genealogią wyciąganą z wawelskich rodów królewskich czy też szlachty z Kresów, bufonowatą patriotycznością.

I ten „belwederski”- autentyczny patriota, weteran wojenny, ofiara stalinowskich represji, emigrant, który po przekazaniu w 1990 r. insygniów władzy II RP dla władzy III RP, nadal dla niej i dla Polaków na emigracji pracujący do ostatnich swoich dni sędziwego życia.

Gdy patrzy się na obu prezydentów – i sposób piastowania owej godności widać, jak wiele jeszcze brakowało Lechowi Kaczyńskiemu.

Zmarli tragicznie w tej samej minucie, w tym samym miejscu, ramię w ramie, tuż obok siebie.

Na Wawel trafił nie ten, który powinien…

Epizod trzeci

Media, prasa, telewizja, portale internetowe. Wszystkie jak jeden mąż ogłosiły, że w Polsce panowała nam miłościwie – Para Prezydencka. A nie, jak wynikałoby z konstytucji – prezydent z ewentualną małżonką. I tak First Lady, Pierwsza Dama urosła do rangi królowej przy boku króla. W odbiorze społecznym nastąpiło pomieszanie politycznej funkcji z życiem prywatnym zmarłych małżonków.

Ludzie reagowali w Polsce normalnie na śmierć prezydenta – zmarł człowiek, jego żona, a razem z nimi 94 osoby, wiele z nich ważnych w naszym państwie. Serdecznie nam ich żal, współczujemy bliskim i to masowo okazujemy.

Podobnie dzieje się w Rosji i w innych krajach Europy czy USA.

Politycy z obozu prezydenckiego i media publiczne – odczytały to jednak jako całkowitą aprobatę prezydentury Lecha Kaczyńskiego i objaw społecznej pokuty za ostre słowa kierowane pod adresem Kaczyńskiego za jakość sprawowania najwyższego urzędu w kraju.

Rozpoczęło się wielkie żałobno-polityczne widowisko kreowane medialnie, głównie przez telewizję publiczną. Klasyczna tragifarsa dla ludu, zwiększona potężną awanturą polsko-polską o pochowek na Wawelu.

W tym nieco makabrycznym spektaklu zgubiono gdzieś i człowieka i majestat urzędu prezydenckiego. Zaczął funkcjonować narzucany medialnie obiekt kultu. I zaczęły się rzecz jasna podziały w społeczeństwie.

Zawsze tak jest, gdy kreuje się nachalnie kult jednostki w życiu społecznym. Na dodatek mało akceptowany.

Jak widać historia nikogo niczego w Polsce nie nauczyła.

Epizod czwarty

Wawel. Totalny kociokwik informacyjny. A wszystko, dlatego, że Ktoś podjął decyzję, iż małżonkowie Kaczyńscy spoczną na Wawelu.

Kto – nie wiadomo. Nikt nie chce się przyznać. Typowo po polsku w sferze kościelno-politycznej.

Główni soliści danse macabre – PiS i Kościół z trumną prezydenta w tle.

Decyzja ta wywołała dosyć spore oburzenie, skierowano listy do kurii biskupiej w Krakowie, listy otwarte, pojawiły się akcje Internautów, protesty uliczne i to nie tylko w Krakowie.

Najpierw obóz PIS podał, że pochowek nie może się odbyć na Powązkach, ….bo tam leży Bierut. Tylko Wawel. Bo tam jest wyłącznie godzien leżeć prezydent Kaczyński.

Kiedy zaczęły się dosyć lawinowo pojawiać protesty – padło na Kościół – to kardynał Dziwisz. Kardynał odbił piłeczkę – Na skutek rozmów z rządem i po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim – zgodziłem się. Rząd na to – myślmy z księdzem kardynałem na ten temat w ogóle nie rozmawiali. Kardynał, więc, nieco zmodyfikował swoje dalsze wypowiedzi.

- To nie ja przedstawiłem propozycję pochówku na Wawelu. I nie znalazłem powodów, by ją odrzucić - powiedział w rozmowie z wysłannikiem gazety włoskiego episkopatu.

Na uwagę dziennikarza, że pojawiła się ona z politycznych kręgów zmarłego prezydenta, stanowczo zareagował: – Sugeruje pan, że działałem pod wpływem impulsu ze strony jakiegoś polityka? Tak nie było.

- Pozytywnie odpowiadając na prośbę rodziny Kaczyńskich inspirowałem się tym, co powiedział najwyższy reprezentant władz instytucjonalnych Polski, czyli tymczasowy prezydent (Bronisław Komorowski),który natychmiast po tragedii wezwał Polaków do jedności i zgody narodowej,ponad różnicami politycznymi i ideologicznymi. I tak było – upiera się przy swoim kardynał Dziwisz.

Sprawa nie jest jednoznaczna.

Adam Bielan, bardzo bliski obozowi prezydenckiemu powiedział – Wiem, że były już takie rozmowy z kardynałem Dziwiszem w sobotę, kiedy my lecieliśmy z Jarosławem Kaczyńskim do Smoleńska – powiedział w radio RMF FM.

- Jarosław Kaczyński rozmawiał z kardynałem dopiero we wtorek. A na pewno rozmowy toczyły się w niedzielę, poniedziałek w Krakowie i pierwszą decyzją Jarosława Kaczyńskiego w poniedziałek, taką decyzją serca,można powiedzieć, były Powązki. Więc autorem pomysłu pochówku na Wawelu na pewno nie jest Jarosław Kaczyński ani Marta Kaczyńska – zapewnia gorąco Adam Bielan.

Wcześniej z kręgów PiS padało, że Powązki nie wchodzą w rachubę.

Na 4-ci dzień po katastrofie, we wtorek 13 kwietnia zastrzegający sobie anonimowość PIS-owiec do mediów – To była bardzo trudna decyzja. Prezes był zdecydowany na Powązki. Z naturalnych przyczyn wolałby Warszawę. Podjął już wstępną decyzję, żeby zrobić grób rodzinny, w którym jest ojciec, będzie matka,brat z żoną, być może kiedyś także córka prezydenta. Ale w tej sytuacji niemożna abstrahować od okoliczności. Lech Kaczyński to nie tylko brat, ale przede wszystkim prezydent. Czy powinien leżeć na Powązkach, gdzie leży prezydent Bolesław Bierut?

Więc kto ten Wawel wymyślił?…

Jedno jest pewne, to obóz prezydencki i partia brata zmarłego prezydenta ponoszą odpowiedzialność na spółkę z Kościołem Rzymskokatolickim, że nawet po śmierci Lech Kaczyński jest nadal rekwizytem wykorzystywanym do doraźnych celów politycznych.

Polski danse macabre a może taniec chocholi, trwa nadal. Tym razem nad trumną prezydenta. I jakoś jego zakończenia nie widać.

Epizod piąty

Smoleńsk, rozbity samolot, dwaj premierzy Polski i Rosji w braterskim uścisku nad jego zgliszczami. Dla mnie przejmująca scena, ale nie będąca zbytnim zaskoczeniem. Pisałam o tym wcześniej. Do Rosji i Rosjan i ich władz odnoszę się nie od dzisiaj z wielką życzliwością.

Dla stosunków polsko-rosyjskich – scena symboliczna, aczkolwiek nie tyle przełomowa, co będąca efektem działań obu premierów podjętych wcześniej. Natomiast sytuacja, w której się one zademonstrowały jest niecodzienna, dramatyczna.

W Polsce wywołała olbrzymie zaskoczenie, poruszenie i spontaniczne reakcje. Przerwała pewną tamę negatywnego konwenansu mówienia o Rosji wyłącznie źle.

Do tej pory od lat nie pojawiała się w mediach ani jedna życzliwa informacja skierowana pod adresem Rosji, jako państwa czy też jego przywódców. Zwłaszcza w mediach publicznych związanych z prawicą i w Gazecie Wyborczej, która wręcz z pewną pasją i nie skrywaną pogardą pisała o Rosji i jej obecnych przywódcach. Dla nich – premier Rosji to KGB.

Mało, który polityk polski odważał się publicznie powiedzieć coś dobrego o Rosji, jej gospodarce, premierze Putinie.

A teraz nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej laseczki pojawiają się pisane po polsku, a nawet po rosyjsku, słowa bardzo ciepłe – podziękowania i prośby o pojednanie.

Najpierw trafiłam na list sygnowany przez szefostwa Tygodnika Powszechnego, dwóch fundacji i portalu Onet, czyli środowisk inteligencji krakowskiej. Podzieliłam ten apel, jest nieco niżej publikowany.

Kilka minut potem, symbolicznie mówiąc – Przepraszamy i prosimy o przebaczenia, ale oczywiście pod pewnymi warunkami – ogłosił krakowski kardynał Dziwisz. No, bo jak to może być, by to jacyś szeregowi duchowni katoliccy wyskakiwali z taką inicjatywą a nie biskupi.

Dzisiaj zareagowała Gazeta Wyborcza listem-apelem do „Braci Moskali” Adama Michnika. - Coś drgnęło w naszych sercach – pisze. Oczywiście po polsku i rosyjsku.

Przykład prezydenta Federacji Rosyjskiej Dymitra Miedwiediewa, który ze słowami kondolencji i głębokiego współczucia zwrócił się do polskiego narodu, publikując je także w języku polskim na swoich stronach internetowych – okazał się zaraźliwy.

Prezydent Miedwiediew bardzo chciał, by był dobrze zrozumianym. Piękny gest wobec narodu pogrążonego w żałobie.

Polacy zachowują się o niebo mniej elegancko, bo wszelkie wołania o pojednanie, artykułowane i po polsku i po rosyjsku są warunkowane, a ich sygnatariusze widzą wyłącznie własny pępek pn. Katyń.

Jakby zapomnieli, że Rosjanie mają tych stalinowskich Katyniów mnóstwo i ofiar bezimiennych, liczonych w miliony a nie tysiące jak w Polsce.

Pouczanie Rosjan jest w tym przypadku wysoce niestosowne. Zwłaszcza, że Stalin nie tylko był tyranem dla Rosjan, ale także doprowadził do zwycięstwa nad wojskami hitlerowskimi i zakończenia II wojny światowej.

Kat i bohater w jednej osobie.

Nie kwestionowanego zwycięstwa Armii Czerwonej nie można przekreślić, nie można wykreślać z historii wojennych zasług Stalina, tak jak nie można milczeć nad jego zbrodniczą działalnością wobec oponentów i narodów radzieckiego państwa.

To bardzo złożony problem a zarazem proces historyczno-socjologiczny i pozwólmy Rosjanom uporać się z nim bez naszego gruboskórnego moralizatorstwa.Tu nic nie można na siłę i w pośpiechu. Przywódcy Rosji to rozumieją, Polacy i ich politycy znacznie mniej, albo wcale.

Kończąc chciałabym zwrócić uwagę na zdanie pewnego rosyjskiego dziennikarza, który stwierdził – Nie rozumiem tego całego zaskoczenia w Polsce naszymi reakcjami po katastrofie w Smoleńsku .Przecież jesteśmy normalnymi ludźmi. A czego wy od nas oczekiwaliście?

Na to pytanie musimy już z sami sobie odpowiedzieć. Bowiem, to my sami zbudowaliśmy mit „wrednego, podstępnego Ruska”.

Konkluzja

Nie wiem, ale przypuszczam, że moja pamięć zakoduje właśnie te epizody. Jak na razie wryły się one w nią dosyć mocno. Im więcej czasu upływa w tej żałobie narodowej, tym bardziej przybiera ona w moich odczuciach groteskowy charakter i coraz mocniej czuję narastający wobec niej opór.

Zwłaszcza, że tragedia na lotnisku smoleńskim mogła się w ogóle nie zdarzyć.

Nie musiał być organizowany przez obóz prezydencki polityczny cyrk pn. „Katyń bis”, nikt nie musiał łamać wszelkich zasad bezpieczeństwa i pchać się na siłę do prezydenckiego samolotu, nikt nie musiał bezsensownie układać logistykę katyńskich uroczystości, samolot z powodu ekstremalnych warunków pilotażu mógł lądować w Moskwie lub Mińsku.

Tak mogło być, gdyby nasz stosunek do Rosji był normalny. Tak mogło być, gdyby w Polsce nie realizowano jakieś opętańczej „polityki wschodniej”.

Gdyby tak było, nikt by nie oskarżał, że to „ruska dywersja”, gdyby samolot poleciał na inne lotnisko odesłany ze Smoleńska z powodu mgły i fatalnych warunków pilotażu.. Ale tak nie jest, niektórym się wyrywa, że wypadek lotniczy pod Smoleńskiem to „zamach stanu obmyślony przez Tuska i Putina”.

Ugrupowania polityczne o archaicznej politycznej mentalności, politycznych lękach i ksenofobiach lansowanych, m.in. przez PiS – zapłaciły za te swoje polityczne ideologie i misje – najwyższą cenę.
Mam nadzieję, że tym razem wyciągną odpowiednie wnioski.
***
U mnie dobiegła żałoba narodowa do swego końca. Skończyła się równocześnie z decyzjami pochowku Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu. Trudno tkwić w żałobie, gdy przeradza się ona w makabreskę.
Nie miałam zamiaru w swoim wybitnie merytorycznym blogu zamieszczać komentarzy politycznych. Ten jest wyjątkiem, tak jak i wyjątkowe są okoliczności. Nie mogłam pominąć milczeniem, tego, co staje się mimowolnie moim udziałem.
Stąd reakcja.
Od poniedziałku pojawią się normalne teksty o transporcie, energetyce, gospodarce morskiej.
W połowie przyszłego tygodnia wykasuję wszystko, co było i jest związane z tragedią spod Smoleńska.

Wpis opublikowaliśmy 16 kwietnia 2010

ZAKAZ ruchu ciężarówek na obszarze całej Polski

Ministerstwo Infrastruktury

wprowadza na obszarze całego kraju

całkowity zakaz ruchu

pojazdów ciężarowych i zespołów pojazdów

o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton,

z wyłączeniem autobusów

od 16kwietnia (piątek), godz. 18.00

do 19kwietnia (poniedziałek) godz. 6.00

Zakaz ten został wprowadzony w celu zapewnienia właściwego poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego, w związku z przewidywanym wzmożonym ruchem pojazdów związanym z uroczystościami żałobnymi dla uczczenia pamięci ofiar tragicznego wypadku pod Smoleńskiem.

Wpis opublikowaliśmy 16 kwietnia 2010

Perturbacje w transporcie lotniczym z powodu wulkanu

Jeśli chmura pyłów wyrzucanych z islandzkiego wulkanu nie rozproszy się będą kłopoty z lądowaniem samolotów z gośćmi przybywającymi do Krakowa na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki.

Trzy tygodnie temu, 21 marca, kilka minut po 4-tej rano islandzkie radio publiczne RUV podało, że na południu Islandii w rejonie lodowca Eyjafjallajokull – w przeddzień (20 marca) doszło do erupcji wulkanu.

Eyjafjallajokull jest małym lodowcem o powierzchni 107 km.Ostatnie wybuchy wulkanu, który znajduje się pod lodowcem miały miejsce w 1821i 1823 roku.

Wznosząca się na wysokość 18 km nad ziemią chmura pyłu wyrzuconego przez wulkan Eyjafjoell dotarła wczoraj (14 kwietnia) nad Wyspy Brytyjskie, północny rejon Skandynawii, północno-zachodni skrawek Rosji i posuwa się dalej.

Zamykanie lotnisk, nie wiadomo na jak długo

Od dzisiejszego ranka (czwartku, 15 kwietnia) zamknięto wszystkie lotniska cywilne i wojskowe w Wielkiej Brytanii, w tym też największe lotnisko w Europie – Heathrow. Nieczynne są lotniska Irlandii, Danii, Norwegii, Szwecji i Finlandii.

Po południu zamknięto lotniska w Belgii i Holandii oraz w północnej Rosji, wieczorem – wszystkie lotniska we Francji od kanału La Manche po paryskie lotniska Charles de Gaulle i Orly.

Zamknięta jest przestrzeń powietrzna nad północną Polska.

- Nad północną Polską do odwołania zamknięto ruch powietrzny – poinformował dzisiaj po południu Grzegorz Hlebowicz z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. - Niewykluczone, że zamknięta zostanie także przestrzeń nad Polską południową. Synoptycy zapowiadają, że w ciągu nocy chmura będzie się przemieszczać na południe kraju. Decyzje będą podejmowane na bieżąco – dodaje.

Odwoływanych jest także tysiące lotów spoza Europy na te lotniska.

Lotniska te mogą być nieczynne dłuższy czas, bowiem zdaniem islandzkich geologów, wulkan może wyrzucać pył jeszcze przez wiele dni

Natomiast, jakby na przekór losowi, otwarte pozostaje lotnisko w stolicy Islandii Reykjaviku. Ponieważ położone jest na północny zachód od wulkanu, idąca na wschód i południe chmura pyłu tam nie dotarła.

Odwoływane wizyty

Premier Rosji Władimir Putin odwołał wczoraj lot do Murmańska, kancelaria królowej Danii Małgorzaty II poinformowała, że na jej urodziny do Kopenhagi nie dotrze lub spóźni się spora część zaproszonych głów koronowanych.
Zaplanowana na 16 kwietnia (piątek) wizyta przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka w Watykanie, gdzie miał go przyjąć papież Benedykt XVI, została odroczona z powodu zamknięcia lotniska w Brukseli. Z tego samego powodu do Polski nie mogli wylecieć z lotniska w Brukseli polscy eurodeputowani, którzy chcą wziąć w weekend udział w uroczystościach pogrzebowych ofiar sobotniej katastrofy samolotu prezydenckiego.

FOTO: Pył wulkaniczny nad Ziemią.

Wędrująca chmura wulkaniczna zagraża połączeniu USA – Europa

Brytyjski Instytut Meteorologii (Met Office) podaje, że dzisiejszej nocy (z czwartku na piątek) prawdopodobnie zostanie zapylone niebo nad całym Półwyspem Skandynawskim, częścią Rosji, atlantyckim wybrzeżem Francji i wybrzeżem Niemiec i północne krańce Polski.

Jeśli wulkaniczna chmura będzie wisieć nad Europą do soboty,to może utrudnić niektórym politykom dotarcie niedzielne uroczystości pogrzebowe do Krakowa.

Bardzo poważnie zagrożony jest lot do Krakowa prezydenta USA Baracka Obamy.

Około 80 lotów między USA a Europą zostało odwołanych – poinformowała agencja Associated Press.
- Większość odwołanych lotów to rejsy ze Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii i z powrotem – poinformował David Castelveter[URL="#_ftn1"] [1][/URL] ,rzecznik stowarzyszenia transportu powietrznego, które skupia większość głównych amerykańskich przewoźników. Jak dodał, niektóre linie odwołały również loty zaplanowane na piątek, 16 kwietnia.Rzeczniczka Federalnego Zarządu Lotnictwa (FAA) Laura Brown [URL="#_ftn2"][2][/URL] powiedziała, że trwa współpraca z liniami lotniczymi nad zmianą tras lotów z USA do Europy, tak, aby ominąć chmurę pyłów wulkanicznych. Niektóre loty zostały zawrócone do USA zeszłej nocy.

Według komunikatu amerykańskiego instytutu meteorologicznego Accu Weather, z 15 kwietnia (czwartek) zagrożenie chmurami popiołu wulkanicznego z wulkanu Eyjafjoell w Islandii nad Europą będzie trwało do niedzieli włącznie.
Największe będzie ryzyko dla północnej Wielkiej Brytanii i części Norwegii, a mniejsze dla innych krajów skandynawskich i „niektórych części kontynentalnej Europy” – podano komunikacie Accu Weather.

Islandia, obok której przelatują samoloty lecące z USA do Europy, m.in. do Polski, leży na styku dwóch wielkich płyt tektonicznych – północnoamerykańskiej i euroazjatyckiej. Jest specyficznym terytorium granicznym pomiędzy Ameryką a Eurazją, gorącym punktem na Oceanie Atlantyckim dzięki aktywności wulkanicznej.

Bardzo szkodliwy pył
Pył wulkaniczny jest składnikiem popiołów wulkanicznych; może długo utrzymywać się w powietrzu po wybuchu wulkanu
Sytuacja na niebie jest dla lotnictwa bardzo poważna. Pył jest niesłychanie groźny dla samolotów – jego drobinki dostają się do silników i tam mogą stopić się pod wpływem ciepła a następnie ponownie stwardnieć w ich wnętrzu powodując uszkodzenie.
To tylko jeden ze skutków kontaktu z pyłem dla floty powietrznej.
W grudniu 1989 r. podczas erupcji wulkanu Mt. Redoubt na Alasce samolot holenderskich linii KLM wleciał w chmurę pyłu. Zgasły mu wszystkie silniki. Po sześciu minutach pilot zdołał je uruchomić i szczęśliwie wylądować w pobliskim Anchorage (USA).
- Mało, kto zdaje sobie sprawę z tego, że erupcje wulkaniczne najgroźniejsze są dzisiaj właśnie dla ruchu lotniczego – stwierdza [URL="#_ftn3"][3][/URL] Robert McGimsey ze Służby Geologicznej USA w Anchorage. – Wiele podniebnych szlaków przebiega tuż nad wulkanami.
Wg. agencji Reutera, jest to najdrobniejszy materiał, w którego skład mogą wchodzić drobiny szkła, sproszkowanych skał i krzemianów. Z pyłu wulkanicznego tworzą się chmury potencjalnie niebezpiecznego materiału przypominającego papier ścierny.
Ścierny efekt pyłu zagraża silnikom odrzutowym i poszyciu kadłubów samolotów. Może zostać zniszczona również cała awionika. Tzw. rurki Pitota, (czujniki prędkości) mogą się zatkać i zepsuć.
Szyba w kokpicie samolotu po zetknięciu się z pyłem może zmatowieć a pilot stracić widoczność.
Pył może nieść także chmury kwasu siarkowego i solnego.
- Drobiny pyłu wulkanicznego mają wielkość kilku milimetrów, są bardzo twarde i ostre. Mogą się dostać do silnika i innych części samolotu i uszkodzić wszystko, z czym wchodzą w kontakt – wyjaśnia Reuterowi Jacques Renvier, dyrektor techniczny we francuskich zakładach silników lotniczych Snecma,
– Pył wulkaniczny jest niewidoczny dla pokładowych radarów meteorologicznych i często nie jest od razu zauważalny przez pilotów – ostrzega Paul Hayes, dyrektor ds. bezpieczeństwa powietrznego w brytyjskiej lotniczej agencji konsultingowej Ascend, cytowany przez agencję Reutera.Pierwszym sygnałem jest zapach siarki i tzw. ognie św. Elma.
Reuters podaje, że niedawno, sześć tygodni temu, w Unii Europejskiej zaplanowano przeprowadzenie pierwszych z dwóch, przewidzianych na ten rok, ćwiczeń mających na celu przeciwdziałanie katastrofie związanej z pyłem wulkanicznym.

W mat. wykorzystano inf. agencji:
PAP, IAR, AP, Reuters,
Kancelarii Premiera Federacji Rosyjskiej
oraz Gazety Wyborczej
z 15 kwietnia 2010 r.
Mapa:- Gazeta Wyborca
Foto – AP (Associated Press)


[URL="#_ftnref1"][1][/URL] Inf. za PAP i IAR z 15 kwietnia 2010 r.

[URL="#_ftnref2"][2][/URL] J.w.

[URL="#_ftnref3"][3][/URL] W rozmowie dla Gazety Wyborczej, inf. z 15 kwietnia 2010 r.

Wpis opublikowaliśmy 15 kwietnia 2010

Apel Tygodnika Powszechnego, fundacji i portalu ONET – Spasiba!

Zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej

z podziękowaniami i apelem o pojednanie.

Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności,

jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego,

a także zwykłych mieszkańców Rosji,

w tragicznych dla nas okolicznościach.

Oбращаемсяк гражданам России

сблагодарностью за их призыв к примирению.

Мывосхищены той помощью и солидарностью,

которыеобращены к нам

как состороны российского государства,

так и состороны рядовых жителей России

вэтот трагический для нас период.

Мы, граждане Польши, которая напротяжении последних семидесяти лет не могла примириться с потерей своих лучшихсынов, убитых в катынском лесу, обращаемся к гражданам России с благодарностьюза их призыв к примирению.

Мы восхищены той помощью исолидарностью, которые обращены к нам как со стороны российского государства,так и со стороны рядовых жителей России в этот трагический для нас период. В авиакатастрофе под Смоленском вблизи Катуни мы утратили не только главу государства, но и снова, как семьдесят лет тому назад, потеряли часть элиты независимой Польши.

Преступление, совершенное по отношению к польским офицерам в 1940 году, развело наши народы на многие годы.Сейчас мы стоим окропленные кровью наших современников, капли которой вочередной раз просачиваются во все ту же землю. Оба эти события объединяетместо и боль, и если первое было следствием сталинского террора, который затрагивал и самих россиян, то второе явилось несчастьем, за которое мы неможем винить хозяев российской земли.

Переживая сегодняшнюю трагедию, мы понимаем и чувствуем, что мы не одни, так как это было семьдесят лет тому назад. Мы ощущаем, что рядом с нами, объединяясь в сочувствии и говоря на всем понятном языке жестов и помощи, находятся власти и граждане России –государства, являющегося правопреемником СССР. Мы воспринимаем эти жесты ислова особенно ощутимо, ибо они являются отрицанием сущности преступления многолетней давности – они являются манифестацией такой России, которой мы всегдажелали ее народу.

Мы – граждане Польского Государства, но в то же время мы духовные дети поляка Папы Римского Иоанна Павла II. Это наследие обязывает нас просить слова, не оставляя этой солидарности без ответа.

Поэтому мы обращаемся к российскому народу: пускай эта свежая кровь, разлитая под Катынью, объединитнас, пускай поможет нам примириться друг с другом. Пусть станет она знаком нового начала в российско-польских отношениях, которые не отягощены недоверием,ложью и обидами. Пусть поляки и россияне вместе сообща для всего мира примеромтого, что можно быть выше жестокой судьбы. Ибо мы верим в то, что насобъединяет общее убеждение: побеждает не зло, побеждает и торжествует только добро!

За то добро, которое мы получаем от Вас в эти дни, мы благодарим Вас от всего сердца. Мы очень надеемся на то, что вместе с Вами мы можем создавать благо в будущем – благо для Польши, для России, для Европы.

Здислав Юрковски, Ксендз профессор Ян Щепаняк,

Александер Галос, Бартоломей Сенкевич
Фонд Европейских Исследований «Сарматия» („Sarmacja”) в Кракове

Малгожата Ноцунь, Анджей Бжезецкий
Новая Восточная Европа („Nowa Europa Wschodnia”)

Ксендз Адам Бонецкий
Тыгодник Повшехны (“Tygodnik Powszechny”)

Марек Дзевенцкий
Портал Oнет (Onet.pl)


My, obywatele Polski, która przez ostatnie siedemdziesiąt lat wciąż nie pogodziła się z utratą swoich najlepszych synów zamordowanych w lesie katyńskim, zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej z podziękowaniami i apelem o pojednanie.

Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego, a także zwykłych mieszkańców Rosji, w tragicznych dla nas okolicznościach. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w pobliżu Katynia, straciliśmy nie tylko głowę państwa, ale i znów, jak przed siedemdziesięciu laty, część elity niepodległej Polski.

Zbrodnia dokonana na polskich oficerach w 1940 roku podzieliła nasze narody na pokolenia. Teraz stoimy porażeni krwią współczesnych, która po raz kolejny wsiąkła w tę samą ziemię.Oba wydarzenia łączy miejsce i ból, ale o ile pierwsze było wynikiem stalinowskiego terroru, dotykającego także samych Rosjan, drugie było nieszczęściem, za które nie można winić gospodarzy.

Przeżywając dzisiejszą tragedię widzimy, że nie jesteśmy sami, tak jak to było siedemdziesiąt lat temu. Są z nami, łącząc się we współczuciu i powszechnie zrozumiałym języku gestów i pomocy, władze i obywatele Rosji – państwa, które jest prawnym sukcesorem ZSRR.Odbieramy te gesty i słowa szczególnie silnie, bo są zaprzeczeniem istoty zbrodni sprzed lat – są manifestacją takiej Rosji, której zawsze życzyliśmy jej mieszkańcom.

Jesteśmy obywatelami Państwa Polskiego, ale i duchowymi dziećmi papieża Polaka – Jana Pawła II. To dziedzictwo zobowiązuje nas do zabrania głosu, nie pozostawienia tej solidarności bez odpowiedzi.

Dlatego zwracamy się do rosyjskiego narodu: niech ta nowa krew rozlana pod Katyniem nas połączy, niech pomoże nam pojednać się ze sobą. Niech będzie znakiem nowego początku w relacjach polsko-rosyjskich, relacjach nie obarczonych nieufnością, kłamstwem i urazem. Niech Polacy i Rosjanie wspólnie staną się dla świata przykładem wzniesienia się ponad okrutny los. Bo wierzymy, że łączy nas to samo przekonanie: zło nie zwycięży, zło będzie dobrem przezwyciężone!

Za to dobro, którego od Was doświadczamy w tych dniach, z całego serca dziękujemy.Jesteśmy pełni nadziei, że wspólnie możemy budować dobro w przyszłości – dla Polski, dla Rosji, dla Europy i świata.

Zdzisław Jurkowski, ks. prof. Jan Szczepaniak, Aleksander Galos, Bartłomiej Sienkiewicz
Fundacja Badań Europejskich „Sarmacja” w Krakowie

Małgorzata Nocuń, Andrzej Brzeziecki
„Nowa Europa Wschodnia

Ks. Adam Boniecki
„Tygodnik Powszechny”

Marek Dziewięcki
Onet.pl

Redakcja Tygodnika Powszechnego

zaprasza do podpisania tego listu

i składania własnych podziękowań

[URL="http://wiadomosci.onet.pl/4,50,13,8240081,-2,0,ksiega.html"]http://wiadomosci.onet.pl/4,50,13,8240081,-2,0,ksiega.html[/URL]

***

Wpis z 13.04.2010 10:37, jeden z wielu tysięcy tam zamieszczonych:

Bolszoje spasiba!

Jestem pod wielkim wrażeniem reakcji Federacji Rosyjskiej, jej władz, w szczególności premiera Władimira Putina i całego rosyjskiego społeczeństwa.

Serdecznie dziękuję Wam Rosjanie – za wsparcie i pomoc okazywaną Polakom, za te ludzkie gesty pełne serdeczności, w tak trudnym dla nas okresie, w obliczu niewiarygodnej tragedii, jaka nas dotknęła 10 kwietnia pod Smoleńskiem.

Od lat z wielką życzliwością obserwuję przemiany, jakie zachodzą w wielkim i wspaniałym kraju – Rosji, na co dzień informując o rozwoju jej gospodarki. Co dziennie spływają do mnie informacje z Kremla i kancelarii premiera Rosji.

Rosja, ta dzisiejsza,współczesna nie jest mi obca i nie patrzę się na nią wyłącznie przez pryzmat historii. Chociaż represje stalinowskie jakie były doświadczeniem Polski i jej mieszkańców, dotykały mnie osobiście. Moja matka przebywała w ciężkich polskich więzieniach od 3 stycznia 1953 do 1 maja 1956, oskarżona bezpodstawnie o szpiegostwo. Jej winą było tylko to, że w czasie wojny pracowała w londyńskim sztabie gen. Sikorskiego, jako zwykła szeregowa teletypistka i po 1947 r wraz z mężem i dziećmi powróciła do kraju. Dawno już odłożyłam ten dramatyczny epizod do lamusa rodzinnej historii na współczesną Rosję patrząc się bez obciążeń historycznych.

Dlatego z własnych doświadczeń wiem, że pojednanie między Polakami i Rosjanami, między Polską i Rosją jest możliwe, że można wznieść się ponad osobiste urazy i doznane krzywdy.

Na długo zapamiętam moment, gdy premier Putin spontanicznie objął braterskim uściskiem premiera Donalda Tuska płaczącego nad zgliszczami samolotu w Smoleńsku i przytulił do piersi. Na twarzy rosyjskiego premiera widać było wielkie wzruszenie i głęboki smutek a nawet pewne zażenowanie wobec własnej, z serca płynącej reakcji. Widać było, że nie często pozwala sobie na ujawnienie publicznie tego, co czuje.

Ta milcząca i przejmująca scena powinna być symbolem naszych dalszych stosunków. Głęboko wierzę, że tak jak nad rozbitym samolotem, który pogrzebał 96 Polaków, w każdych innych sytuacjach, nie tak dramatycznych – potrafimy te braterskie gesty zachować.

Dla wielu Polaków ważne jest dziedzictwo papieża – Polaka Jana Pawła II, dla mnie, luteranki – istotne jest to, co zapisał w swoich listach z hitlerowskiego więzienia luterański teolog, antyfaszysta ks. dr Dietrich Bonhoeffer – „Właśnie z wolności od siebie samego, z ‘bycia dla innych’ aż po śmierć, wywodzi się wszechmoc, wszechwiedza, wszechobecność„.
Bardzo chciałabym, by owe „bycie dla innych” było przesłaniem tego polsko-rosyjskiego pojednania.

~red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek

Wpis opublikowaliśmy 13 kwietnia 2010

TransContainer w kaliningradzkim porcie

TransContauiner,spółka rosyjskiego przewoźnika Rosyjskie Koleje (RDŻ), kontynuuje prace nad intermodalnymi przewozami ładunków w kontenerach. W połowie marca do Kalinigradu przywiozła z Kazachstanu pierwszą partię ładunków, czterema wyspecjalizowanymi zestawami kolejowymi. Nadawcą była rosyjska grupa spółek rolnoprzemysłowych – Sodrugestwo. Intermodalny plan przewozu ładunku drogami,koleją i drogą morską został opracowany wspólnie przez specjalistów z TransContainer i koncernu Nestle, który był końcowym dysponentem ładunku.

Ruch skonteneryzowanych ładunków na rosyjskiej sieci kolejowej wyraźnie poszedł w górę o 18,3% w pierwszych dwóch miesiącach tego roku i osiągnął wielkość 298,7tys. TEU. Udział TransContair na rynku przewozów kontenerowych w styczniu i lutym 2010 r wynosi 52,4%. W tym samym okresie 2009 r wynosił 62%.

Wśród liderów na tym rynku (w styczniu i lutym br.)znajduje się również jeden z największy rosyjskich armatorów, który budował nb.kontenerowce w szczecińskiej stoczni – FESCO – 13,3 tys. TEU (wzrost o 27%) oraz DVTG – 10,5 tys. TEU (wzrost o 135%) i spółka przeładowcza Wostocznaja –9,2 tys. TEU (wzrost o 300%).

Wpis opublikowaliśmy 10 kwietnia 2010

Kwadratura koła

Zobacz koniecznie!

Archiwa

Najnowsze wpisy